FANDOM


Lisa
Seria Atak doktora Paździocha, odcinek czwarty
[[Plik:{{{Obraz}}}|200x350|frameless]]
Premiera 19 lutego 2013
Scenariusz Nev-Rex
Reżyseria Nev-Rex
Poprzedni Następny
-.- Zombie
Lisa – czwarty odcinek anime Atak doktora Paździocha.

Treść Edytuj

Paździoch: Te bachory mnie upokorzyły, a Babcia Arena nie sprawdziła się najlepiej, muszę się zemścić, wiem co zrobimy, wypuścimy armię

Gimbus: Ty chyba nie masz na myśli

Paździoch: Nie, ich nie mam

Gimbus: Ufff... to dobrze - po chwili Gimbus złapał się za głowę - Ty chyba nie myślisz o

Paździoch: No coś ty? Nie jestem potworem

Gimbus: Już się bałem - nagle Gimbus schował się pod łóżko - Chyba nie chodzi ci o

Paździoch: Tak, właśnie ich, zaraz wypuszczę bestie na wolność, BUAHAHAHAHAHAHA

Tymczasem w Malborku

Ulrich: Co robicie?

Trup: Nie żyjemy

Ulrich: A no tak, zapomniałem - nagle trup Ulricha znowu nie żył

Tymczasem bohaterowie przybyli do miasteczka Ubleuble i łazili sobie po nim. Luk szukał miejsca do stoczenia walki pokemonów. Dominik był na imprezie. Za to ja z Alex siedzieliśmy w kawiarence.

Alex: Wiesz com?

Ja: Hm?

Alex: Moja siostra, Lisa często wpadała do tego miasteczka, może jej poszukam

Ja: eeeeeee..... Masz siostrę?

Alex: Noooo, nie mówiłam ci?

Ja: A no mówiłaś

Alex: No, to ja idę, może jej poszukam, a ty znajdź resztę, bo niedługo będziemy musieli się zbierać

Ja: No, Paździoch pewnie już coś planuje

Zapłaciłem za nasze herbatki i poszedłem szukać Luka, a Alex poszła szukać Lisy. Gdy tak chodziłem znalazłem arenę pokemon, wiedziałem że jeśli Luk chce walczyć, to pewnie w takich miejscu. Wszedłem do środka, ździercy niestety po drodze żądali 20 złotych. Kiedy wszedłem do środka zobaczyłem Luka i jego pikachu oraz jakieś 30 trenerów i ich poki leżących na ziemi.

Luk: No co jest? Myślałem, że chcecie walczyć

Jakiś ktoś: Najpierw załątw sobie normalnego pokemona, twój pewnie jest na sterydach

Luk: Coś ty powiedział

Jakiś ktoś numer 2: Na pewno, poki nie są takie silne

Ja: Chcesz się przekonać?

Jakiś ktoś numer 3: Ha? A ty kim jesteś?

Ja: A ja jestem jego kumplem, Blaziken pokaż się - z pokeballa wyskoczył Blaziken - Pokażesz im demolkę w twoim wykonaniu?

Blaziken: Blaaaaaaaaaaaa - nagle pokemon zaczął atakować wszystko do okoła i palić wszystko do okoła

Luk: Ej, pikachu pokaż mu, że ty jesteś lepszy

Pikachu: Pika pika - nagle żółty pokemon dołączył się do rozwalania wszystkiego do okoła

Po około 15 minutach zauważyliśmy, że nie ma już czego niszczyć.

Luk: Hm.....a gdzie są ściany?

Ja: Blaziken je rozwalił, a poikachu rozwalił to co po nich zostało

Nagle nadbiegł facet co mi zabrał 20 złotych.

On: Ej, zapłacicie odszkodowanie za zniszczenie areny

Ja: Jakiej areny?

On: No tej, którą zniszczyliście

Luk: Ja tu żadnej areny nie widzę

On: No bo ją zniszczyliście

Ja: Gdybyśmy zniszczyli arenę, to byśmy widzieli zniszczoną arenę

Luk: A skoro nie ma zniszczonej areny, znaczy że żadnej areny nie było, a więc narka

On: eeee..... co? - koleś się nie zorientował, kiedy zabrałem mu moje 20 złoych.

We dwóch zaczęliśmy szukać Dominika, ale nigdzie nie mogliśmy go znaleźć. Nagle zauważyliśmy jadący radiowóz.

Ja: Mówiłeś, że gdzie on poszedł?

Luk: Na nielegalną imprezę, a co?

Zaczęliśmy biec za radiowozem, lecz po drodzę była budka z lodami, a jakoże było -94 stopni Inuictusa to wstąpiliśmy i kupiliśmy sobie po ogórku na patyku w sucharowej polewie.

Luk: Strasznie suche te suche ogórki w sucharowej polewie

Ja: Taa, od razu chce się pić

Luk: A masz wodę?

Ja: No - wyjąłem z torby wodę i wymieniliśmy ją na trzy ogórki

Luk: O tak, teraz się napijemy

Ja: No, ale znajdźmy Dominika

Poszliśmy więc do domu imprezowego i zaszliśmy do lady.

Ja: Dobry - położyłem na ladzie 10 złotych - Był tutaj Dominik

Barman: Panie no, nie było kogoś takiego, był za to Paździoch i kupował u nas bezalkoholowy czysty alkohol

Luk: A no, dobry, mocno wykrzywia twarz

Barman: Próbowałeś?

Luk: Nie? Widziałem jak wykrzywia twarz ludziom, trzeba być głupim, żeby to do ust włożyć

Ja: A może - położyłem 12 groszy

Barman: Tak był tu Dominik, proszę pana, poszedł na imprezę pod ten adres - facet przysunął mi kartkę z adresem

Ja: Dzięki i reszty nie trzeba - wziąłem kartkę i 10 złotych. Następnie z Lukiem udaliśmy się pod adres ul. Bezmózgów -12/Hlep

Luk: Dom spokojnej starości?

Ja: Włazimy

Gdy weszliśmy zauważyliśmy Dominika tańczącego z małą żyrafą, a obok staruszkowie w ubraniach metalowców grających na instrumentach finansowych.

Staruszek 1: Ej, głośniej bębnij o te obligacje

Starszuka 1: A ty mocniej graj tymi akcjami, bo cię w ogóle nie słychać

Luk: Ej Dominik, koniec tej balangi, wracamy

Dominik: UEUEUEueeuueueueueueueueue

Staruszek 2: Napił się za dużo nalewki z gumi jagód

Ja: O kurczak z serem i miodem, jak to możliwe że stoi na nogach?

Staruszek 3: On jest dobry, z kapelusza wyjął małą żyrafę

Luk: A gdzie ten kapelusz

Nagle Staruszce 2 się odbeknęło.

Staruszka 2: Ja tam nic nie wiem

Z Lukiem spojrzeliśmy na siebie. Podeszliśmy do Dominika i trzępneliśmy go w twarz. Nagle chłopak się otrząsnął.

Dominik: Co ja tu robię?

Ja: Dzieci

Dominik: Że co? - nagle chłopak wybiegł z domu, gdzie złapał go Blaziken

Ja: Ładny chwyt, spokojnie do niczego z tą żyrafą nie doszło, chciałem po prostu, żebyś z tamtąd wyszedł

Dominik: Aha

Luk: Co teraz robimy?

Ja: Em.... czekamy na Alex

CDN......... (muzyczka marszu imperijańskiego xD)

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki