FANDOM


200x350

Leniwie podniosłam powieki śledząc ruchy słońca na ścianach pokoju. Glamoew przeciągał się na parapecie. Wstałam i wykonałam wszystkie poranne obowiązki. Gotowa do podróży z czapką Luka w ręku zapukałam do jego drzwi. Otworzył Lucario. Pokemon wpuścił mnie do środka. Ku mojemu zdziwieniu w pomieszczeniu panował nadzwyczajny pożądek. Było czyściej niż u mnie. Założyłam Lucario czapkę Luke. Ten, zdjął ją i położył na szafce.

- Było ci do twarzy. - uśmiechnęłam się.

- Dziękuję, ale to nie mój rozmiar. - Pikachu wybiegł z łazienki i wskoczył mi na kolana. Pogładziłam iskrzące się futerko czując pod palcami błyskawice. Glameow zazdrosny otarł się o moje nogi. Luke wreszcie wyszedł, włosy miał rozwiane na wszystkie strony. Cały Luke.

Wstałam, wzięłam czapknę z szafki i mu rzuciłam. Złapał i nałożył na głowę z dumą. Po chwili Pikachu znalazł się na jego ramieniu. Fennekin schowałam do pokebolla a Glameow miałknął czekając na nasz ruch. Zeszliśmy i pożegnaliśmy siostrę.

Pierwsza podróż, pierwszy region, pierwsza przygoda. Powtarzałam w głowie, że dam radę. Liga to moja szansa na udowodnienie mamie, że potrafię sobie radzić. Splotłam palce na szyi i westchnęłam. Luke spojrzał na mnie ciekawsko.

- Co jest?

- Nic. Myślę o tym chłopaku z wczoraj... - urwałam, bo oczy chłopaka popatrzły na mnie tak... przenikliwie. Stanęłam mu na drodze wyciągnęłam palec wskazujący na wprost jego twarzy. - nawet nie próbuj.

- Sorki, ale to zabrzmiało.

- Wiem jak to zabrzmiało!

- Spokojnie. - rzekł Lucario. Odrzuciłam włosy do tyłu i przyśpieszyłam, aby nie czuć na sobie oczu chłopaka. Był dla mnie jak brat, ale są pewne granice, których nie pozwolę przekroczyć nawet jemu. Mam swoją godność. Glameow zastrzygł uszami uważnie śledząc pobliskie krzewy. Pikachu podobnie. Lucario  kazał nam stanąć.

- Coś nie tak? - zapytałam. Niebieski pokemon odpowiedział mi ruchem łapy. Nasłuchiwał. Wreszcie z pobliskich krzakó wybiegł ten sam chłopak, którego widzieliśmy wczoraj. Włosy miał potargane, a czerwone oczy płonęły jakby żywym ogniem. Nie mogłam oderwać od niego oczu. Zaraz za nim wyskoczyło kilku innych mężczyzn. Na twarzach mieli szydercze uśmiechy. Patrzyli na ciemnowłosego z pogardą.

- Oddaj pokemona a nic ci się nie stanie. - rzekł jeden z mężczyzn w garniturach.

- Chyba sobie kpisz. - odparł ciemnowłosy. Miał obszarpane ubrania i wyglądał na wycieńczonego, mimo to oczy płonęły mu ogniem walki. Byłam pewna, że jest gotów do kolejnej bitwy, nawet, jeżeli miałby zmierzyć się z pokemonem sam, swoim słabym ciałem.

- Dobra. Bliska Walka! - znad jedengo z mężczyzn wyłonił się Staraptor. Spojrzał na chłopaka oczami pełnymi nienawiści. Dopiero teraz Luke i ja zauważyliśmy, że ciemnowłosy trzyma pod kurtką jakiegoś pokemona. Idioci.

- Blef Glameow! - wtrąciłam się, staraptor wbił się w ziemię kilka centymetrów od chłopaka. Glameow syknął ostrzegawczo. Po chwili dołączył do niego Lucario. Spojrzałam na Luka, przytaknął.

- Kościopęd! - pokemon Luka uderzył w głowę Staraptora. Poległ. Lucario warknął. Mężczyźni wbili w nas jadowite spojrzenia, olaliśmy to.

- Zostawcie go bo zrobimy z was miazgę. - powiedział Luke. Jeden z mężczyzn roześmiał się bez odrobiny radości i wyjął pokebolla. Wyskoczył z niego Arcani. Zamknęłam oczy, zażenowanie ukazało się na moim czole. Wlepiłam wściekłe oczy w człowieka.

- Zejdźcie mi z oczu iodci bo nie ręczę za siebie. - byłam pewna, że Luke postąpił o krok do tyłu. Mężczyzną zżedły miny. Glameow syknął znou. - Niespodzianka! - kot uniusł mężczyzn i ich pokemony psychiką. Resztę dokończył Lucario uderzając w nich kulą aury. Zniknęli nam z oczu. Ostrzegałam.

Ciemnowłosy patrzył na nas zdumiony. Uśmiechnęłam się anielsko i pogłaskałam Glemowa, potem Lucario. Uwielbiałam ich. Wspaniały z was duet.

- Wszystko gra? - Luke zapytał nieznajomego.

- Aye. - odpowiedział szczerząc zęby w uśmiechu. - Dzięki za pomoc. Jestem Adi.

- Luke.

- Alex.

- Nieźle im dokopałaś. - powiedział nie spuszczając ze mnie swoich pięknych oczu. Zaraz? czy ja powiedziałam pięknych? Yyyy... pomińmy to. - Ten strach w ich oczach.

- No umie się.

- To przecież Alex. - Luke położył mi dłoń na głowie i poczochrał włosy. Miałam ochotę go uderzyć ale tylko obdarzyłąm spojrzeniem ala "weź tę łape".

- Pomóc ci wrócić? - zapytałam.

- Nie, tak właściwie wybieraliśmy się z Eevee na wycieczkę. - powiedział. Pokemon skulony pod jego kurtką wydał z siebie kilka głuchych pisków. Słodziutki. Podeszłam i pogłaskałam go po główce. Brązowe oczka podziwiały kosmyki włosów, które teraz opadały w jego stronę. Delikatnie wyciągnął łapkę jakby chciał je złapać. Roześmialiśmy się.

- Pójdziemy razem? -zaproponował Luke. Zgodziliśmy się.

CDN...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki